Góra tło
Szukaj  

Wilczy Szaniec


Fot. www.popielarczyk.com.pl

Interesuje mnie to, co na marginesie

Z Jaśkiem (na zdjęciu z prawej) z Wilczego Szańca o punku i kasetach znalezionych w kałuży pod krakowską halą targową rozmawia Benek Kwiaciarz


W kwestii nazewnictwa możesz sobie podać rękę z Marcinem Dymiterem...
Wiem, że ludzie mają takie skojarzenia, ale z naszej strony to raczej nieświadome nawiązanie.
Zresztą podobnie rzecz ma się z samą muzyką. Częste porównania do Ewy Braun mnie trochę zaskoczyły. Mam kasetę „Love peace noise”, której ostatnio słuchałem dosyć dawno, prawdę mówiąc w ogóle zapomniałem, że ją miałem. Nie to żeby mi się te porównania nie podobały, po prostu nie była to dla wSzańca jakaś bezpośrednia inspiracja. Może po prostu zarówno Wilczy Szaniec jak i Ewa Braun te 15 czy 20 lat temu miały podobne podejście i inspiracje.

Odważna nazwa, oszczędna minimalistyczna okładka przypominająca projekty DIY z początku lat 80., lapidarne info na myspace, że Wilczy Szaniec to kapela punkowa, a w środku cztery muzyczne, mocno odbiegające od potocznego rozumienia punka petardy... Wrzuciliście do netu zjawiskową, daleko odbiegającą od prostego punk rocka, dziejącą się gdzieś na granicy gatunków muzę. I co dalej?
27 listopada gramy koncert na warszawskim skłocie Elba, na którym będzie można dostać nową płytę (EP) - materiał jest w zasadzie nagrany, trwają prace wykończeniowe. Nowy materiał został w całości nagrany, wyprodukowany itd. przez nas samych, w sali prób. Użyliśmy do tego dosyć prymitywnego, skompletowanego przeze mnie sprzętu. Dzięki temu mieliśmy pełną kontrole i brak ograniczeń czasowych, więc wycisnęliśmy z tego, ile się dało. Sam jestem ciekaw efektu.

A nowe rzeczy?
Pojawiły się też nowe pomysły na kawałki, więc najprawdopodobniej będziemy je nagrywać na bieżąco we własnym zakresie. Myślę, że każda piosenka ma największą siłę tuż po powstaniu, więc będziemy próbować to rejestrować tak szybko, ja się da.
Od czasu do czasu pojawiają się propozycje koncertowe, jest ich coraz więcej, chcemy grać na wyjazdach, choć nie zawsze jest to możliwe ze względu na poważne obowiązki rodzinne części zespołu.

Część zespołu to jedna osoba... Chodzi o ciebie?
Nie, chodzi o Huberta, który gra na perce.

Napisałeś wcześniej, że inspiracje muzyczne były inne i nie była to Ewa Braun. Wiem, że trudno odpowiedzieć na pytanie, co was zainspirowało do tego typu muzy, bo to zazwyczaj złożona kwestia, ale może spróbowałbyś określić jakąś muzyczną kanwę, która przyświeca Wilczemu Szańcowi. Dla mnie po kilku przesłuchaniach jest to m.in. miks dwóch Siekier.
Myślę, że Siekiera (przede wszystkim ta stara), to zdecydowanie jedna z lepszych, silniejszych rzeczy, jaka powstała w historii muzyki, nie ma w tym przesady. I to w dużej mierze ze względu na słowa. Po prostu chyba mam podobne sny, co Adamski, chociaż na pewno nie potrafię w dostatecznym stopniu tego wyrazić. Inspiracje są z różnych miejsc. Zawsze najbardziej podobały mi się rzeczy mało oczywiste i takie rzeczy też chcę robić.
Słucham rożnych rzeczy, lubię wygrzebywać muzyczne śmieci, zapomniane rzeczy. Na ten przykład niejaki Zygmunt Romanowski, którego kasetę znalazłem w kałuży błota pod krakowską halą targową, gdzie w niedzielne ranki można za parę groszy od żula kupić trochę zepsutych gratów. Muzyka religijna, gitara akustyczna plus śpiew. Gość bardzo enigmatyczny, nikt o nim nic nie wie poza paroma ministrantami z peryferyjnych parafii, w których grywał. Bardzo dobra muzyka z sercem.


Ciąg dalszy






Noc Muzeów 2010 Sztuka 2010-05-15
Planet Doc Review Kino Warszawa 2010-04-20
OPT - zapisy na zajęcia Ośr. Postaw Twórczych 2010-02-09
Naborowska szuka pracy XXX 2010-01-18
Przemek Jurek laureatem Teatr 2010-01-06
12345678910...